Futaba – Festiwal Popkultury Japońskiej we Wrocławiu.

Kwiecień 7, 2010 o 2:07 pm | Napisane w Anime | 2 Komentarze
Tagi: , , , ,

Tjaaaaa, Julii wreszcie się zachciało.

Na wstępie mogę powiedzieć że dużo atrakcji mnie ominęło. Wszystko było ładnie zaplanowane, ale tak się stało, że nie zdążyłam ani na „cosplay”, ani na „Lolita Fashion”, a i „Warsztaty Para-Para” mnie ominęły. Nie zawitałam też na panelu „Japonia, której nie znamy” i Panelu o Dramach. Jeśli chodzi o Japonię… to podobno wykład był świetny, a prezenterka bardzo dobrze obeznana w temacie, co do dram, chciałam się o nich czegoś więcej dowiedzieć.

Na miejsce dojechaliśmy dopiero około godziny 14.

Na szczęście nie wszystko mnie ominęło, postaram się przybliżyć Wam spędzony przeze mnie czas. A więc po kolei:

1) Host Club – taaak, tam chyba nie zabrakło żadnej dziewczyny. ; D kiedy czekałyśmy (ze znajomymi ; ]) w długiej kolejce, myślałam że będzie tam coś zwracającego uwagę.. No cóż, zawiodłam się, chociaż nie było aż tak źle.. Kiedy w końcu dopchnęłyśmy się do pokoiku hostów i usiadłyśmy w niedawno opuszczonym stoliku z nieposprzątanymi naczyniami, nie mogłyśmy doczekać się host’a. Nasz towarzysz rozmów przyszedł po około 5-minutowym spóźnieniu, nieco speszony. Przedstawił się, przepraszał nas za spóźnienie i niezorganizowanie, opowiedział coś o sobie i popijając herbatkę zaczęliśmy rozmawiać. Po paru minutach musiałyśmy się zbierać, ot i koniec wielkiego przeżycia. Podsumowując nic zachwycającego. ^^

2) Koncert Dream Hunter & Yui Tohmy – na początku było nawet  fajnie, potem zrobiło się monotonnie i nudno. Nie żeby dziewczyny brzydko śpiewały, po prostu nic ciekawego, nie porywało to tłumu.  Wyszliśmy. Jak spora część uczestników.

3) Pokaz Kendo i Iaido – co tu dużo mówić. Osoby poubierane w specjalne kombinezony walące się drewnianymi mieczami, jednocześnie wrzeszcząc nazwy uderzanych części ciała. Prowadzący znał się na rzeczy i umiał tłumaczyć, także nie było nudno, a sala była przepełniona. Niektórych bawiły krzyki wydawane przez walczących. Pokaz ciekawy dla zainteresowanych tymi sztukami, ja jednak nie wytrzymałam do końca. ; p

4) J – Music – prowadząca po prostu puszczała teledyski japońskich piosenek. Panel został podzielony na dwie części, kolejno – J-Pop i j-Rock. Ogólnie przeleciało.

5) Projekcja Anime – wyświetlane było Michiko to Hachin, które szczerze mówiąc niespecjalnie mnie zaciekawiło.

6) Konsolówka – gry. Rozwodzić się nad tym nie będę. ; D

7) Wystawa zdjęć – szybko przeleciałam wzrokie Nie znam się na tym.. Zdjęcia dolffów, cosplayowiczów. Jeśli kogoś to interesuje..

I to chyba będzie na tyle. ; ) Na Magnificon nie jadę. : << Tak bywa, może jeszcze kiedyś… kto wie. ; D

Pozdrawiam-

-Metis.

Reklamy

2 Komentarze »

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

  1. Przeżyłaś to podobnie jak ja Porytkon – nudy, nudy, tyle że ja łaziłam cały czas po sklepach. Nie mam co tu wiele pisać, po prostu żałuję, że mnie nie było – miałabym trochę ludzi do poznania w każdym razie.

  2. No cóż, szkoda, że mnie tam nie było ~~ ale może w następnym życiu może mi się uda. W każdym razie ze zdjęć rozumuję, iż ludzi było do groma niemiłosiernie. Żałując jeszcze raz, żałuję, że nie widziałam mangaki, która rysowała ten obrazek na zdjęciu ~ cudo! A ma takie pytanko: Czy było jakieś dobre jedzenie na tej Futabie ?
    Pozdrawiam, Ayame 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Entries i komentarze feeds.

%d blogerów lubi to: